wtorek, 13 lipca 2010

Witaj serdecznie na mojej lekcji. Będzie ona poświęcona tematowi, który dla większości uczących się jest zmorą. Mam na myśli articles, czyli przedimki (a, an, the). Zamierzam na tej lekcji przedstawić podstawowe zasady ich używania. Na początku zachęcam Cię jednak do odsłuchania i zaśpiewania wraz z Tiną Turner jednej z jej kultowych piosenek "Simply the best". Ma to na celu wprowadzenie Cię w pozytywny nastrój, sprzyjający wchłanianiu wiedzy :) Jeśli możesz - zwróć proszę uwagę czy Tina używa w swojej piosence któregoś z tych przedimków i kiedy.

Słuchamy i śpiewamy!





A teraz obejrzyj video o przedimkach, które nagrałam dla wszystkich osób, mających kłopot lub brak informacji na ten temat.





Mam nadzieję, że Ci się podobało. Sprawdź proszę czy dobrze mnie zrozumiałeś, rozwiązując ćwiczenie, przygotowane na bazie przekazanej przeze mnie wiedzy.

A teraz sprawdź, ile zapamiętałeś/aś z tej lekcji i przejdź do testu >>

Język angielskiPodobała Ci się ta lekcja? :)

Ta lekcja jest na poziomie średniozaawansowanym. Jeśli Ci się podobała i jeśli masz ochotę nauczyć się więcej, zapraszam Cię do przejrzenia pełnego kursu języka angielskiego online mojego autorstwa na poziomie średniozaawansowanym.

Pozdrawiam i życzę samych sukcesów w nauce języka angielskiego,

Język angielski



poniedziałek, 21 czerwca 2010

Kilka słów o autorce strony i kursów

Nazywam się Marta Chłodnicka i kocham język angielski. Brzmi to trochę jak wstępne wyznanie na zajęciach AA - Hi, my name is Marta and I’m an addict ;) (Cześć, jestem Marta i jestem uzależniona). I dobrze! Bo jestem. Nie będę się rozpisywać na swój temat, bo cenię Twój czas. Zresztą i tak poznasz mnie lepiej, gdy tylko będziesz kontynuował czytanie tej strony. Acha, pewnie chcesz wiedzieć jakie mam kwalifikacje, ależ proszę Cię bardzo:

Moje kwalifikacje:

- Absolwentka Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

- posiadam certyfikat CPE

- miłość do języka angielskiego :)

Jak to jest u Ciebie, a jak to było u mnie?

Zapał do języka angielskiego narodził się we mnie wcześnie. Zaczęło się od … piosenek :) Koniecznie chciałam zrozumieć o czym śpiewają moi ulubieni wokaliści, co chcą mi przekazać. Nie było jeszcze wtedy w Polsce internetu, więc ze słownikiem tłumaczyłam co tylko mogłam. Ze słuchu, bo nie miałam skąd wziąć spisanych tekstów. Metodą prób i błędów doszłam do najskuteczniejszych dla mnie form nauki.

Na lekcjach angielskiego w szkole dochodziłam na przykład do takich wniosków – lista angielskich słów w słupku do nauczenia na pamięć – ciężkie wyzwanie, prawie nie do pokonania. Ale gdy ułożę sobie z nich zdania i potem historyjkę, to już lepiej. A jak to przeczytam na głos – jeszcze lepiej. Gdy mi ktoś inny to przeczyta – strzał w dziesiątkę!

Okazało, że jestem po prostu słuchowcem. W sensie, sklasyfikowałam jakim jestem typem ucznia, i okazało się, że robiłam wszystko to, co jako słuchowiec powinnam. Ale najpierw przetestowałam na własnej skórze wszelkie sposoby nauki, które przekazali mi różni nauczyciele języka angielskiego, a także takie, które wypracowałam sobie sama, a później przeczytałam, że są to sprawdzone techniki pamięciowe ;)

Zobacz moje lekcje >>